ebieszczady
Reklama
 
 
 
 
Galeria zdjęć

więcej

Wycieczki
Trasy wycieczkowe
logowanie

Proszę wpisać symbol (login) oraz hasło do swojego serwisu.
Login
Hasło


 
KAMERY BIESZCZADY
Sanok Kamery
Aktualności Bieszczady
Niespodziewany finał Bieszczadzkiego Pucharu Paralotniowego 2007 2007-09-04













BIESZCZADY. 1 kwietnia br. 64 pilotów paralotniowych cross country ruszyło w Bieszczady aby ścigać się o miano najlepszego pilota górskiego w naszym kraju. Ich zadanie polegało na zrobieniu jak najdłuższego lotu paralotnią ze startem w granicach Bieszczadów.

Zadanie nie łatwe ponieważ na dobre miejsce startu trzeba wnieść sprzęt ważący ponad 25 kg .Zawodnicy o własnych siłach pokonywali niejednokrotnie długie podejścia na szczyty Bieszczadzkich połonin.  Efekty nie zawsze były zamierzone a warunki panujące w Bieszczadach  uczyły pilotów pokory. .Od początku zawodów po pięknym 50 km locie z szybowiska w bezmiechowej  prowadzenie obejmuje Michał Warda z Rzeszowa , który okazał się czarnym koniem imprezy. Wielka motywacja  skutecznie rozniecana w odpowiednich momentach przez  trenera Wacława Warda przynosi duże efekty w ostatnich miesiącach zawodów.

Bezmiechowa 16 sierpień 2007 rok.  Michał Warda  pilot Aeroklubu Politechniki Rzeszowskiej  startując z szybowiska w Bezmiechowej po 5 godzinnym locie pokonuje magiczny dystans 100 km , lądując przed Tomaszowem Lubelskim.

Tym samym dosłownie nokautuje pozostałych zawodników i bije dotychczasowy rekord podkarpacia aż o 30 km.
Tego dnia jeszcze dwóch pilotów bije swoje rekordy życiowe pokonując ponad 60 km dystans. Pilot Damian Guzik z Aeroklubu Politechniki Rzeszowskiej po tym locie wysoko awansuje w klasyfikacji generalnej z 14 miejsca na miejsce 4. oraz  Bogdan Rejman z Nowej Sarzyny  zalicza awans na miejsce  3 .  spychając faworytów zawodów na odległe pozycje. Jedynie Przemek Szukalski z Ustrzyk Dolnych zdołał zachować swoją dobra drugą pozycje po niespodziewanym ataku Rzeszowskich pilotów.

Do końca zawodów pozostał już niecały miesiąc  a pogoda  o tej porze roku nie sprzyja długim lotom . Zawodnicy , którzy niespodziewanie zostali w tyle zapowiadają walkę do ostatniego dnia. Pierwsze miejsce jakie utrzymuje Warda raczej jest poza zasięgiem pozostałych pilotów ,ale różnice punktowe pomiędzy zawodnikami walczącymi o miejsca 2-6 są niewielkie i jeszcze wszystko zdarzyć się może o ile zawodnikom  wystarczy sił aby jeszcze kilka razy wyjść na szczyty Bieszczadzkich gór. 

Już teraz wszystkim pilotom uczestniczącym w zawodach należą się gratulacje ponieważ spełniły się najważniejsze założenia i cele dla , których zawody zostały stworzone .Odkryto nowe miejsca w Bieszczadach do uprawiania tego pięknego sportu ,przetarte zostały szlaki powietrzne i udowodniono że w Bieszczadach także można bić rekordy .

Z całą pewnością Bieszczadzki Puchar Paralotniowy to największa impreza lotnicza w naszym kraju w .której uczestniczyć mogą ludzie uprawiający paralotniarstwo i kochający przyrodę, oraz możliwości jakie daje natura.   Zawody kończą się  30 września o godz 24.00  Do tego czasu piloci mogą zgłaszać swoje wyniki.    

Aktualna klasyfikacja ‘ Bieszczadzki Puchar Paralotniowy” 2007   dzień 31 sierpień :

1. Michał Warda                393.93pt
2. Przemek Szukalski         149.21pt
3. Bogdan Rejman              145.75pt
4. Damian Guzik                144.70
5. Mariusz Witlański           119.64
6. Wacław Kuzło                94.50
7. Wacław Warda               70.00
8. Arkadiusz Sabat             57.55
9. Sylwia Szpilczak            32.20
10. Andrzej Domaradzki     29.60
11. Grzegorz Wnuk            24.22
12. Krzysztof Rogowski      18.18
13. Borys  Chojnacki         18.04
14. Paweł  Grzybowski       14.07
15. Piotr Kondeusz            10.53
16. Piotr  Filipowicz           9.81
17. Marcin Jędrzejek         8.82
18. Andrzej Walczak        00.00
19. Zbyszek Gotkiewicz   00.00
20. Wiesław Rozmus       00.00

Jeden dzień Bieszczadzkich paralotniarzy:  godz 8.00 powietrze powoli zaczyna unosić się nad ogrzewanymi słońcem polanami zmuszając liście drzew do ruchu. Na niebie ledwo widoczne małe kosmyki chmur . To potwierdzenie dobrej prognozy , która zapowiadała wiatr południowy. Godz .8.30 szybka decyzja – jedziemy na „Małe Jasło’ pozostali piloci już gotowi ,sprzęt zapakowany i sprawdzony.

Po 45 min jesteśmy pod stokiem. Teraz czeka nas 2 godzinne podejście leśnym szlakiem na miejsce startu . W połowie podejścia mała przerwa na uzupełnienie płynów i dalej w drogę. Sprzęt ważący ponad 25 kg, już tak wygodnie na plecach nie leży, ale nikt się nie poddaje. Budząca się termika zmusza powietrze  do ruchu  ,które unosi się po stoku przynosząc krótką ochłodę. To również znak że warunki coraz lepsze . Około 11 jesteśmy na połoninie małego jasła 1110 mnpm. Na niebie już wyraźne cumulusy formują szlaki a wiatr idealnie wieje pod stok.

 Godz 12. wszyscy już gotowi do startu i plan lotu ustalony . Lecimy na Smerek potem w kierunku Tarnicy a jak warunki pozwolą w kierunku Lawoty w Ustrzykach Dolnych. -Warunki coraz lepsze a podstawa chmur stwarza warunki do lotów na wysokości 2500m . krótkie spojrzenie na wskaźnik wiatru i po chwili jesteśmy w powietrzu, teraz trzeba tylko znaleźć  kominy termiczne , które uniosą nas wysoko . Po chwili  jesteśmy już w chmurach . 1500 m niżej pozostawiamy turystów , którzy obserwowali nasz start . Noszenia pod chmurami umożliwiają lot na wysokości ponad 2000 m a wiatr pozwala na lot z prędkością ok. 30 km/godz. Ruszamy na trasę , pod nami Smerek  i Połonina Wetlińska  a Tarnicę widać jak na dłoni.

Po dwóch godzinach lotu jesteśmy nad otrytem , piękny widok wijącego się sanu kuszą do zrobienia fotki . W między czasie wiatr wiejący na tej wysokości zmienia kierunek i znosi nas w stronę Ukrainy. Nad Lutowiskami odzyskujemy wysokość i przebijamy się pod wiatr w kierunku Ustrzyk . Z lewej zapierający dech , widok zalewu Solińskiego . Na niebie przed nami widoczne chmury wysokie ,które niosą pogorszenie pogody to znak że koniec noszeń. Po 4 godzinach lotu lądujemy w okolicach Ustrzyk. Późnym wieczorem docieramy do domów ledwo żywi , ale szczęśliwi . Adrenalina wietrzeje ok.  północy a organizm domaga się snu.    

Z lotniczym pozdrowieniem  Bieszczadzcy Paralotniarze

 
drukuj
Szukaj ofert
Miejscowość:
Typ obiektu:
 
Kamera Solina Kamera Polańczyk Kamera Solina


Bieszczady noclegi, domki, spa
startstart wsteczwstecz do górydo góry

Portal zarządzany przez: TVKARPATY Sp. z o.o.

Polityka cookies serwisu.